Witam! Tu miejsce dla kogoś, kto zasypia późno — nie dlatego, że nie może spać, ale dlatego, że nie chce odkładać książki. Na co dzień elektronika, wieczorami kryminały. Najchętniej polskie, bo mamy autorów, którzy piszą z prawdziwym pazurem. Czasem wpadam w fantastykę, ale zawsze wracam do mroku. Tu będę pisać o książkach, które zostają w głowie długo po ostatniej stronie. 🖤 Współpraca Barterowa ppiotr0506@gmail.com
środa, 22 kwietnia 2026
Piotr Kościelny. Komisarz Sikora.Tom 1
Katarzyna Wolwowicz. Jaskinie Umarłych. Profilerka Carmen Rodriguez. Tom 1
wtorek, 21 kwietnia 2026
Chris Carter. Obserwator Śmierci. Robert Hunter tom 13
S.A. COSBY.KRÓL POPIOŁÓW
Małgorzata Starosta. Smugi .
Mariusz Kanios. Prokurator Michał Stróż.Tom1
Michał Wierzba Seria Sumienie Półszlachetne tom 1
Remigiusz Mróz. Seria Langer tom 4
poniedziałek, 20 kwietnia 2026
Mariusz Kanios Nieboskłon Prokurator Michał Stróż tom 2
Negatyw Mariusz Kanios
Fetysz Przemysław Piotrkowski
![]() |
Gatunek: kryminał / thriller psychologiczny
Cykl: seria o Igorze Brudnym
Czas i miejsce akcji
• Współczesność
• Zielona Góra
Główny bohater
Igor Brudny – komisarz policji, twardy, impulsywny, bezkompromisowy. Ma trudną przeszłość i skłonność do działania na granicy prawa. Silne poczucie sprawiedliwości.
Zarys fabuły :
W mieście dochodzi do brutalnych zbrodni, których wspólnym mianownikiem jest niepokojący motyw fetyszu. Sprawca działa metodycznie, starannie dobierając ofiary i pozostawiając po sobie ślady sugerujące, że jego działania są częścią chorej, starannie zaplanowanej gry. Śledztwo szybko nabiera tempa, a trop prowadzi w świat ukrytych pragnień, wstydu i podwójnego życia.
Fetysz” to historia o obsesji, manipulacji i cenie, jaką płaci się za ukrywane namiętności. Gęsty klimat, dynamiczna akcja i psychologiczna głębia sprawiają, że to lektura dla czytelników lubiących mocne, niepokojące thrillery.
Grzegorz Mirosław " Oszast"
![]() |
Są miejsca, do których człowiek nie powinien wchodzić. Nie dlatego, że zabrania mu prawo. Nie dlatego, że brakuje mu odwagi. Ale dlatego, że coś w środku — jakiś pierwotny instynkt, zakopany głęboko pod warstwami cywilizacji , mówi mu cicho: zawróć.
Oszast jest właśnie takim miejscem.
Jan Stelmach tego nie wiedział. Albo wiedział, ale zignorował. Zabrał żonę, zabrał kilkumiesięczną córeczkę i pojechał w Beskidy. Urlop, góry, świeże powietrze. Nic, co mogłoby pójść źle.
A potem nadeszła burza.
Obudził się na pustej drodze. Sam. Zakrwawiony. Z głową ciężką jak kamień i dziurą w pamięci, przez którą przeciągał zimny wiatr. Żony nie było. Dziecka nie było. W porzuconym samochodzie leżał obcy mężczyzna z poderżniętym gardłem, a beskidzki las stał nieruchomo dookoła — cichy, ciemny, obojętny.
Las zawsze jest obojętny. To jego największa broń.
Policja przyjechała szybko. Pytania padały jedno za drugim. Gdzie byłeś? Co pamiętasz? Skąd ta krew? Jan nie miał odpowiedzi. Miał tylko pustkę tam, gdzie powinny być wspomnienia, i rosnące poczucie, że coś bardzo złego wydarzyło się tej nocy. Czegoś, czego być może lepiej nie pamiętać.
Ale prawda nie pyta czy jesteś gotowy. Przychodzi sama.
Śledztwo prowadzi coraz głębiej w serce Oszastu — najbardziej odludnego zakątka Beskidu Żywieckiego, gdzie szlaki się urywają i zaczyna się coś innego. Coś bez nazwy. Miejscowi wiedzą. Nie mówią, ale wiedzą. Są tu zwyczaje starsze niż jakiekolwiek prawo, tradycje przekazywane szeptem z pokolenia na pokolenie, historie, których nikt nie zapisał — bo nikt nie chciał, żeby przetrwały.
A jednak przetrwały. Dwieście lat. I mają się dobrze.
Grzegorz Mirosław nie straszy tak jak straszą inni. Nie rzuca ci potworów przed oczy, nie zalewa krwią każdej strony. On robi coś trudniejszego i znacznie skuteczniejszego — buduje atmosferę. Powoli, cierpliwie, z chirurgiczną precyzją. Każdy rozdział dokłada kolejną warstwę ciemności. Każde zdanie zaciska pętlę odrobinę mocniej. I w pewnym momencie orientujesz się, że siedzisz z książką w rękach, a za oknem dawno zrobiła się noc — i jakoś nie masz ochoty wstawać, żeby zaciągnąć zasłony.
Bo co jeśli coś patrzy z ciemności?
To jest właśnie magia Oszastu. Nie horror krzyku i chaosu. Horror ciszy. Horror rzeczy, których nie widać, ale które czujesz — na karku, między łopatkami, gdzieś na granicy świadomości. Beskidzki las żyje tu własnym życiem, oddycha własnym rytmem, a człowiek jest w nim tylko gościem. Intruzem. Kimś, kto wszedł za głęboko i nie bardzo wie już jak wyjść.
Czytasz latem. Drżysz jak w środku stycznia.
I długo po ostatniej stronie — zanim zaśniesz — przez chwilę nasłuchujesz.
Czy za oknem nie szeleszczą gałęzie. 🖤
Piotr Kościelny. Komisarz Sikora.Tom 1
Są książki, które czytasz z przyjemnością. Są takie, które czytasz z ciekawością. A potem jest Łowca — książka, którą czytasz z ciężarem w ...
-
Są miejsca, do których człowiek nie powinien wchodzić. Nie dlatego, że zabrania mu prawo. Nie dlatego, że brakuje mu odwagi. Ale dlatego, że...









.jpg)
